|
||||||||||
![]() ![]() ![]() ![]() ![]() Eisen jest odpowiednikiem plemion germańskich, najbardziej chyba zbliżonym do Niemiec. O dość podobnej historii i kulturze. Oparta na raczej ogólnikowo zebranych stereotypach i wiadomościach. Nie jest to idealna kopia, w żadnym stopniu kopia. Eiseńczycy są niepowtarzalnym narodem o wielkiej dumie i wspaniałej przeszłości. Stali naprzeciwko siebie na pustym dziedzińcu jednego z wielu zamków które znaleźć można w Eisen, wielkie surowe opuszczone mury, ruiny dawnej potęgi tego państwa. Jedynym dźwiękiem mącącym idealną wręcz ciszę był odgłos kroków, ciężkich żelaznych butów uderzających twardo o posadzkę. Ich właścicielem, oraz właścicielem całego żelaznego pancerza był młody mężczyzna, eiseńczyk, jako pierwsza strona pojedynku. Drugą był dzierżący jedynie rapier i puklerz mieszkaniec Avalonu. Spojrzeli wrogo na siebie, poleje się krew, za kilka minut spór zostanie rozstrzygnięty, lecz tylko jeden wyjdzie z tego spotkania żywy… Eisen znajduje się w centralnej części Thei, jest średniej wielkości państwem sąsiadującym na zachodzie z Montaigne (bezpiecznie odgrodzeni od nich górami), na wschodzie z Usurią, oddzieleni od niej jednak pasmem górskim, na południu z Castille (południowy zachód) i Vodacce (południowy wschód). Ich północną granica jest morze, a za nim delikatnie na zachód państwo trzech zjednoczonych królestw Avalon. Na ziemiach Eisen spotkać można jedynie błoto, śnieg, ruiny dawnej potęgi. - Gdzie Twoja duma, pewność siebie i nieugiętość Dierk? Czy tak samo jak Twój marny kraj upadłeś już w miejsca z których się podnieść nie można? Sarkastyczny głos Avalończyka przerwał ciszę która na chwilę zapadła. Był pewny siebie, chyba zbyt pewny bo wyraźnie lekceważył swojego zbrojnego przeciwnika. Ten jednak pozostał opanowany i puścił mimo uszu tę uwagę. Odpowiedział zdawkowym lekko chrapliwym głosem. - Zobaczymy jak będziesz mówił kiedy staniemy wreszcie do walki Ossian. Jak na razie tylko się przechwalasz. Wyciągnął z pochwy przy pasie długi oburęczny miecz, stanął w pozycji obronnej gotów do walki. Esseńczycy nadal żyją swoją pełną chwały, zwycięstw, honoru i odwagi historią. Wielkie wojny i same zwycięstwa, tak w skrócie można opisać ich dzieje. Przelewali litry krwi a po ich czołach często spływał pot. Kiedyś szanowani, poważani pełnili kluczowa rolę w polityce, wojnach. Oni wydawali pozwolenia, lub nie na przechodzenie przez ich ziemie, korzystanie z ich odcinka rzeki, ustalali warunki handlu. Bano się potęgi żelaznych gryfów. Teraz jednak, po przegranej Wojnie o Krzyż z Eisen zostały tylko wspomnienia dawnego imperium, nic więcej. Samo państwo rozpadło się, ludność jest podzielona a ich ziemie wyniszczone i nic już nie warte. - Sądzisz, że twój przepiękny pancerz z dracheneisen oprze się mi? Znów podjął rozmowę Ossian, przechadzając się to w jedną to w drugą stronę szykując się do ataku. - I on, i ja się oprzemy. Ty polegniesz. Mówiący to Eiseńczyk mimo pełnej zbroi, poderwał się z miejsca w lekkim truchcie natarł na oponenta wykonując jednocześnie potężny zamach bronią znad głowy. Celował w ramię które trzymało broń, jego twarz nadal pozostała bez wyrazu. Teraz państwo to jest podzielone na małe królestwa zwane königreichen. Jest ich dokładnie siedem, siedem odrębnych „królestwem”. Każdym z nich włada jeden Eisenfürst, zwany inaczej „żelaznym gryfem”. Kontrolują pozostałe jeszcze kopalnie wspaniałego metalu, najtwardszego i najlżejszego jaki spotkać można w Thei – dracheneisen. Zarezerwowany on jest jednak jedynie dla szlachciców, wykuwa się z niego broń oraz zbroje. To daje im przewagę, siłę dzięki której rządzą tym co pozostało z dawnego imperium. Każdy z żelaznych gryfów inaczej postrzega swoją władzę i inaczej ją sprawuje, nie ma między nimi żadnej zgodności. Ossian był zbyt pochłonięty zachwalaniem własnej osoby by zareagować na ten atak Dierka, ostrze zagłębiło się w jego ciele łamiąc kości i wszystko co napotkało na drodze. Wydał z siebie niemy okrzyk jednocześnie wypuszczając z rąk broń która upadła na podłogę, on sam po chwili osunął się na kolana a następnie padał na twarz. Po chwili przestał się ruszać, skonał. Krew powoli wyciekała z jego rany. Eiseńczyk wytarł ostrze miecza o szatę pokonanego i odszedł bez słowa. Istotnie to był krótki pojedynek. Mimo upadku Eisen nie wszyscy mieszkańcy tego kraju poddali się rozpaczy, tak samo jak byli nadal są dumni i honorowi. Mimo, że cała gospodarka legła w gruzach, nie mają czym handlować, dochodów nie mają odnaleźli inne sposoby. Doświadczeni przez tak wiele wojen postanowili sprzedawać swoje umiejętności. Tak tez robią wynajmowani jako gwardziści, strażnicy, eskorty, ochroniarze czy dowódcy wojskowi. Wyjeżdżają do innych krajów w poszukiwaniu pracy, nie poddali się, są uparci, nie znają słowa „kapitulacja”. Heos Skomentuj | Komentarze (0) | ||||||||||
![]() Kartoteka - Sklep z kartami i akcesoriami do gier |
||||||||||