D&D
Dodatki:
Klasy Dodatkowe
Rasy Dodatkowe
Przygody
Światy:
Dragonlance
Greyhawk
Zmiany mechaniczne:
Nowa Mechanika
SRD 3.5
D&D 4th edition:
Recenzja
Player's Handbook 2
Czarnoksiężnik
Czarodziej
Tropiciel
Warhammer
Świat
Rasy
Więcej o Krasnoludach
WFRP vs Ziemia
Religie
Bogowie
Archiwa
Warhammer 2 edycja
Krótko o Kapłanach
Książki
Dodatki
Grimuar Deamonicus
Przygody
Rozszerzenia
Nowe Profesje
Kalendarz
Notatnik Gracza
System Trafień
Tabela Ran
Świat Mroku
Wampir: Maskarada
Wstęp
Sabat
Camarilla
Anarchiści
Vampire: the Requiem
Recenzja
Przymierza
Mag: Wstąpienie
Wstęp
WoD Combat
Garść zasad
Manewry
nWoD
Podręcznik
Kryształy Czasu
Wstęp
Rasa a profesja
Rzadkie szkolenia 1
Rzadkie szkolenia 2
CP2020
Wstęp
Role
Galeria BN
Miejsca
BPW
Pojazdy
Broń
Przygody
Dodatki
Balistyka
Reference book
M:TG
Artykuły
Core Sets
Expansion Sets
Forum
Karty
Talie
Gry PC
Poradniki
Recenzje
Zew Cthulhu
Cthulhu - wstęp do koszmaru
Realia historyczne
Cena strachu:
Wstęp
Strażnik Tajemnic
Sesja Zewu Cthulhu
Arsenał Strażnika/MG
Potwory i ród potworzy
Pora na potwora
Monastyr
Pamiętnik z podróży:
Słowem wstępu
Bohater Gracza
Kaldos
Ze skrzynii MG:
Sanktuarium
Bractwo Straconych Dusz
Ludzie Dominium
7th sea
Słowem wstępu
Program "Korsarz"
Karta postaci
Scenariusze
Nacje:
Eisen
Usuria
Vendel
Vodacce
Patronujemy

Vodacce, podobno jest wzorowane na europejskich Włochach sprzed kilkunastu lat. Nie wiem co o tym porównaniu myśleć, bo z jednej strony położenie geograficzne, język, mentalność mieszkańców tego kraju a z drugiej przedstawieni jako zdradzieccy, fałszywi i knujący liczne intrygi, spiski co moim zdaniem jest trochę krzywdzące. Jednak to wszystko jest tylko motywacją a nie realnym odwzorowaniem. Vodacce jest moim zdaniem godne zainteresowania.

Krzesła latające po całym pomieszczeniu z jednego końca na drugi i roztrzaskujące się z wielką siłą o ściany czy o ciała innych ludzi. Krzyki, groźby i wyzwiska połączone z wyzwaniami na pojedynki. Odgłosy starcia dwóch szpad ze sobą, jęki bólu czy tradycyjne dźwięki bijatyki rozlegały się na przemian w karczmie i wcale nie cichły, wręcz przeciwnie. Spór który powstał między dwojgiem z klientów rozciągnął się na wszystkich bywalców. Karczmarz sam brał czynny udział w całym zajściu opowiadając się po jednej ze stron owego konfliktu. Była to klasyczna scena z ciepłego popołudnia w Vodacce, kiedy to nikt z mieszkańców nie miał ani innych godnych uwagi zajęć, ani pomysłów na ciekawszą rozrywkę.

Vodacce znajduje się w południowej części kontynentu. Średniej wielkości, porównując do pozostałych państw Thei. Znacznie większe od Vendel czy Avalon ale kilkukrotnie mniejsze od Eisen, Montaigne czy Castille o Usurii nie wspominając. Graniczy bezpośrednio z trzema państwami, jest to na północy wspomniane wyżej Eisen. Na zachodzie Castille a na wschodzie, oddzieleni nieprzebytym pasmem górskim od Sułtanatu Półksięzyca. Na południu tylko morze i kilka pomniejszych wysepek.

Stali wyprostowani na przeciw siebie, prócz nich na placu stała jedynie drobna kobieta, zerkając raz na jednego raz na drugiego. Ona sama było powodem tego sporu a nie miała w nim nic do powiedzenia, za chwilę poleje się krew. Teoretycznie była tylko widzem...
- Zaczynajmy, chyba, że boisz się stanąć do pojedynku, który sam zapoczątkowałeś.
Odezwał się pierwszy z nich, wysoki, szczupły młodzieniec, odziany w dość gustowne i drogie szaty, w ręce trzymał dość sztywno szpadę. Patrzył bez mrugnięcia powiekami na oponenta.
- Mniej byś gadał, walka byłaby dawno skończona. Ale widze masz ostrzejszy język od ostrza broni, jeśli masz zamiar nim walczyć, to możesz już odejść ze spuszczoną głową.
Odezwał się drugi walczących, ubrany był może trochę mniej gustownie od swojego poprzednika, jednak na pierwszy rzut oka dostrzec można było, że we władaniu bronią przewyższa go kilkukrotnie. Szpadę trzymał pewnie, opierał się na delikatnie ugiętych nogach, gotów do natychmiastowej reakcji. Śledził każdy, najmniejszy ruch mężczyzny.


Podmokłe, bagniste, położone nisko tereny często naznaczane powodziami spowodowanymi przez liczne rzeczki, strumyki przecinające kraj wzdłuż i wszerz. Tak wygląda znaczna część kontynentu. Wyjątki to jedynie pasmo wysp na południu kontynentu oraz samo centrum wyspy, czyli tereny górzyste. Właśnie na tych górzystych terenach w centrum znajduje się była stolica Starej Republiki Voddace. Częste powodzie, są więc tutaj czymś zupełnie normalnym. Występują dość regularnie skutecznie uniemożliwiając powstanie stabilnej i trwałej infrastruktury. Budynki więc występujące na całym takim podłożu to tylko niewielkie drewniane chatki. Nie można więc dziwić się temu, że gospodarka rolna, jeśli można ją tak nazwać opiera się jedynie na uprawie ryżu na nizinach oraz oliwki i winne grono na terenach położonych trochę wyżej. Cały kraj podzielony jest na części, każdą częścią włada i zarządza jeden z Książąt Kupieckich, któremu przypada także jedna z wysepek na południu kraju. Książąt vodacceńskich jest razem siedmiu, mają w swoim władaniu określone ziemię, z nich czerpią dochody i utrzymują swoje drogie, kamienne siedziby na wyspach, spełniają swoje zachcianki. Wygląda to mniej więcej jak siedem mniejszych państewek w większym państwie. Każde jest niezależne i niepodległe. Kamienne twierdze zbudowane na wyspach, których brzegi to bardzo często niedostępne klify, to rezydencje poszczególnych książąt. Warty wspomnienia jest system kanałów jaki działa w tych miastach, pozwalający na podwyższenie poziomu wody, co umożliwia żeglowanie po nich. Przyglądając się vodacceńskim miastom, można by dokładnie określić strukturę społeczną całego państwa. Na samej górze, najbardziej wpływowy książę wyspy, najczęściej mieszkając w wybijających się wysoko w niebo wieżach. Pod sobą mają rezydencje arystokracji, te z kolei zbudowane są na domach kupców, rzemieślników i handlarzy. Na samym dole spotkać można prostych robotników których domy są równie proste jak oni sami, ciasne, zatłoczony, niewygodne i często zabrudzone. Szlachcice uważają się za zbyt ważnych aby stąpać po ziemi więc brzegi kanałów połączono mostami, zbudowano liczne kładki w wyższych partiach. To wszystko pozwala im poruszać się po mieście nie dotykając nawet ziemi stopami.

Ruszyli obaj, jednocześnie przeciwko sobie trzymając w dłoniach szpady, zaatakowali jednocześnie uderzając ostrzem o ostrze przeciwnika. Zerkali na siebie wściekli w szale walki, ale żaden nie dawał za wygraną. Szaty szeleściły szaleńczo w powietrzu zgrywając się z akompaniamentem stykających się szpad. Kobieta, powód tego spotkania nadal spokojnie obserwowała całe zajście wiedząc kto wyjdzie z niego zwycięsko, bez względu na rezultat. Ona sama. Wreszcie rozległ się stłumiony krzyk, ostatnie słowa pokonanego mężczyzny i dźwięk upadającej na kamienną posadzkę broni, potem osuwającego się na ziemię ciała. Zwycięzca starcie wyprostował się, był nim mężczyzna mniej bogato ubrany, mniej szykownie.
- Zabiłem go, tak jak chciałaś. Teraz, oczekuję Twojej zapłaty za walkę.
Zwrócił się do kobiety spokojnym dźwięcznym głosem.
- Tak, oto twoja zapłata.
Rzuciła w jego stronę mieszek z brzęczącymi złotymi monetami, wnioskując po dźwięku było ich tam bardzo wiele...


Każde małe państewko zajmuje się innymi aspektami ekonomicznymi całego kraju, miejsce ma pewnego rodzaju równowaga, Książęta kontrolują także rynek. Vincenzo Caligari ma największą w całej Thei kolekcję artefaktów, Vespucci Bernogli kontroluje jedyny otwarty szlak handlowy z Sułtanatem Półksiężyca. Jedni zajmują się wytwarzaniem znakomitych win, z winnic położonych na wyspie, w jej górnych partiach. Kolejny rywalizują o tytuł mistrzów w swoich rzemiosłach. Całość jest znakomicie zgrana i funkcjonując spełnia swoją funkcję w zadowalający sposób. Z drugiej strony jednak Książęta vodacceńscy toczą ze sobą nie ustające spory i walki na dodatek wszyscy są ze sobą w jakiś sposób spokrewnieni, bliższa lub dalsza, lecz zawsze jest to rodzina. Tylko rodzina potrafi walczyć ze sobą tak zaciekle. Nie spotykają się, chyba, że w skrajnych przypadkach, wtedy ma to miejsce w ściśle określonych warunkach i zasadach. Najczęściej w budynku senatu Starej Republiki. Mieszkańcy Voddace są wybuchowi, porywczy, kierują się w swoim życiu cały czas emocjami. Dotyczy to całej społeczności od prostych robotników bijących się między sobą o miskę zupy czy wybrane miejsce na połów ryb, rybaków rzucających się na siebie z pięściami w sprzeczce o rybę. Handlarzy, rzemieślników czyli ludzi, którzy powinni być opanowani i zachwalać swoje towary także ta sprawa dotyczy, nie mniej niż innych. Sięga także, o ile nie w głównej mierze szlachciców. Ci pojedynkują się wyjątkowo często. Jeśli między dwojgiem mężczyzn powstanie jakiś konflikt, najprostszym sposobem rozwiązania go jest starcie się na udeptanej ziemi. Oczywiście prosty chłop nigdy nie będzie walczył z księciem, nie tylko dla tego, że ten mógłby (i na pewno zrobiłbym to) przebić go ostrzem szpady, ale także z tego powodu, że taki rybak czuje respekt przed swoim chlebodawcą. Szanuje jego jak i jego rodzinę, cieszy się z zwycięstw i sukcesów, które oznaczają także poprawę jego stanu. Gdyby jednak znalazł się ktoś nie zgadzający, lub obrażający jego pana. Ten chłop natychmiast naprostuje go na jedyną poprawną drogę, dokona tego „ręcznie”. Sama walka jednak zarezerwowana jest wyłącznie dla mężczyzn, nie jest to jedyna rzecz dostępna tylko im. Są szybcy w sięganiu po broń i wyzywaniu na pojedynki, bardzo żywiołowi. Przedstawicielki płci pięknej, są przeciwieństwem do nich. Spokojne, opanowane a czasem uznawane za niedostępne i chłodne. Jest to chyba jedyny kraj w Thei, gdzie talenty magiczne przypadają jedynie na kobiety szlachetnie urodzone. Wiedźmy, tak nazywane są przez przedstawicieli innych nacji, choć określenie Sorte Stregi jest chyba ciekawsze. To one manipulują przeznaczeniem, losem, fartem czy pechem naginając je na korzyść swoich mężów. Z tego powodu także wielu piratów trzyma się z dala od Vodacceńskich okrętów bojąc się klątwy, jaką mogą zostać naznaczeni. Prócz pojedynków, kolejną rozrywką mężczyzn są liczne romanse. Ich żony jednak trzymają się od takich spraw z daleka. Sam ślub jest bardzo często przedstawieniem jedynie politycznym a niewiasta poznaje swojego wybranka w dni zaślubin. Narzeczony zobowiązany jest jednak dużo prędzej wysyłać listy, drogie upominki. Sztuka czytania jest niestety obca szlachetnym damom, bo ponoć mogłoby to zachwiać równowagę jaka panuje. Czytać jednak potrafią kurtyzany, stanowiące wręcz odrębną grupę społeczną, to one zaspakajają mężczyzn, są często wykształcone i inteligentne. Zamiast prostych czarnych sukni (jak to ma miejsce w warstwie szlacheckiej) one noszą na sobie wyszukane stroje, oraz maski mające chronić ich oblicza przed zemstami zazdrosnych wiedźm. Istnieją jednak całe dzielnice, regiony nie przerwanie panujących uczt i zabaw na których bywają jedynie mężczyźni, w równym stopniu Ci wolni jak i żonaci. Taka sytuacja nie podoba się, co oczywiste Stregom.

Heos

Skomentuj | Komentarze (0)

Statystyki
Odsłon: 1244316
On-line: 5
Serwis
Plac ogłoszeń
Galeria chwały
CZAT
Arena
Fora (3)
Kontakt
Współpraca
Kluby Fantastyki
Nasze Banery
Drogowskaz
Klan
Hierarchia
Klanowicze
Galeria
Kodeks
Regulamin
Ogólnie
Przyjaciele
Rekrutacja
Fantasy
Elficki
Kartografia
Przygody
Potwory
Słowo Pisane
Artykuły
Opowiadania
Powieści
Wiersze
Wspomnienia z konwentów
Recenzje:
Książki
Filmy
Podręczniki RPG
Informator konwentowy
3 - 6 czerwca 2010, Srebrna Góra
9 - 11 lipca 2010, Tarnów
16 - 25 lipca 2010, Żegiestów
20 - 24 sierpnia 2010, "Ostry Róg" koło Linowna
około sierpnia 2010, Cieszyn
24 - 26 września 2010, Wrocław

Konwenty
Różne
WALKI NA CZACIE
Biblioteka Wojny
Gildie
Galeria Fantasy
Galeria Awatarów
Humor
Systemy Autorskie
Konkursy
Download
Tematy forum:
FALKON 2010 CYBER FALKON
[Bolesławiec][D&D][gracze/MP]szukam
Konsole
[Sesja] Ogień i Młot
[Sesja] Skarbiec Larin Karr'a
Downloadable content
[Sesja] Maski Przeznaczenia.
[Info] Skarbiec Larin Karr'a
[Info] Ogień i Młot
Klanarchia
Liczymy do 1000
Dragon Age
Inne Sfery 2010
Filmowa zgaduj-zgadula
Nagroda im. J. Zajdla
Kartoteka - Sklep z kartami i akcesoriami do gier
Kartoteka - Sklep z kartami i akcesoriami do gier
© Zielona Wieża 2003-2010