|
||||||||||
Słowem wstępuPowoli do Twojej świadomości dociera cichy śpiew ptaków i szum wiatru a na karku czujesz jego oddech. Odwracasz się i czujesz ciepły, delikatny podmuch na twarzy. Otwierasz oczy i widzisz budzący się do życia świat. Pod plecami czujesz miękkie igliwie, którego zapach Cię usypiał. Przy ognisku tak jak zawsze siedzi plecami do Ciebie Letarel i nuci jedną z tych pieśni, której słów nigdy nie zrozumiesz. Ten elfi mag szkoli Cię już od kilku lat i nie źle mu w tym idzie – jesteś jednym z najzdolniejszych magów w plemieniu Talerot. Nauczyciel odwraca się w Twoją stronę – jego czarne jak węgiel oczy patrzą na Ciebie a na ustach pojawił się uśmiech. Podchodzi tanecznym krokiem i... wtedy poczułeś przerażający ból, jakby ktoś ranił nie tylko Twoje ciało ale i coś więcej. Elf wbił Ci rękę w klatkę piersiową i wyrywa Twoją duszą – teraz, nie wiedzieć, czemu skarlałą i czarną jak oczy tego zdrajcy. Chcesz krzyczeć, ale głos uwiązł Ci w gardle a ból narasta. Budzisz się z krzykiem i czujesz, że jesteś zlany zimnym potem. Leżysz w swoim łóżku polowym, w jednej z kwater dowódców. Sięgasz ręką za łóżko wyczuwasz zimną i kojącą stal swojego miecza. W oddali słyszysz śmiech jednego z tych diabelskich deviria, to znowu oni zesłali na Ciebie ten koszmar, żeby osłabić Cię w walce z Ciemnością. Przeklęci nieludzie! Obraza tego, co stworzył Jedyny! Ty generał Andreas Hoffler, dowódca doborowej jazdy Dorii, uczynisz wszystko, żeby te stwory nie plugawiły więcej ziemi. Na honor szlachcica! Na honor człowieka! Ku chwale Jedynego! Właśnie takich ludzi jak Andreas Hoffler można spotkać w Dominium. Pozwól, że przybliżę Ci tą krainę. Jest to skrawek świata prawdziwie należący do ludzi, bastion wiary w Jedynego, miejsce, gdzie nie króluje Ciemność. Zło nie włada tymi ziemiami, jednak czai się na każdym kroku, czyhając na dusze ludzi. Właśnie tutaj rodzą się i żyją ludzie tacy jak Ty, Panie. Nasz świat jest, tak naprawdę, z jednej strony solidnie związanym, a z drugiej strony kruchym sojuszem kilkudziesięciu państw. Jestem jednak przekonany, że Ty, Panie pochodzisz z jednej z dziesięciu krain, w których rękach leżą losy ludzkości: Kordu, Cynazji, Ragady, Agarii, Kary, Matry, Bardanii, Nordii, Gordu lub Dorii. Tam rodzili i rodzą się najznamienitsi z nas. Właśnie w państwach sojuszu Twoja postać będzie walczyć, kochać, nienawidzić, po prostu żyć – jeśli tylko zechcesz ją poznać Panie. BG jest zawsze człowiekiem, więc jeśli nie dopuszczasz myśli, żeby grać ludźmi to nie jest świat dla Ciebie. Tutaj jeśli nie jesteś człowiekiem jesteś jednym z deviria, ohydną kreaturą bez duszy, która chce zniewolić lub zabić dzieci Jedynego – należy Cię zgładzić. Podobnie jest z magią, jedynie słudzy Ciemności władają tą plugawą sztuką i choćbyś został magiem, żeby pomagać innym na końcu staniesz się zły lub po prostu umrzesz, a Twoim ciałem zawładnie demon. To jest wojna. Wojna ta trwa nieprzerwanie od ponad 1500 lat, nie tylko w dosłownym tego słowa znaczeniu tak jak w Gordzie, Agarii czy obecnie w Karze. Nieustannie toczy się bój o najmniejszą cząstkę duszy każdego z nas. Potępieni słudzy ciemności czają się wszędzie, kuszą, straszą i mordują. Może nawet teraz słyszysz Panie podszepty jednego z tych plugastw, może sam już zaprzedałeś duszę? Nie Panie, nie chciałem Cię urazić ale w dzisiejszych czasach wszystko jest możliwe. Krucjata przeciw Ciemności i wiara w Jedynego jednoczy wszystkie państwa, jednak nie przeszkadza im to walczyć o większe wpływy. Tutaj zawsze będzie coś do zrobienia, ktoś komu trzeba pomóc albo przeszkodzić, a lokalny patriotyzm staje na drodze wyższemu dobru. Na pewno nie będziesz się nudzić, nie będziesz mieć na to czasu. W lasach pełno bestii, zawsze możesz spotkać sługę Ciemności albo wplątać się w aferę na którymś z dworów. Jedyne na co nie ma tu miejsca to głupi heroizm. Twoje życie Panie jest zbyt cenne. Miej pewność, że jeśli zostaniesz napadnięty przez bandytów będzie ich więcej niż Twoich kompanów. Czasami jedynym słusznym wyjściem będzie spiąć konia i ruszyć galopem. Tutaj to nie jest dyshonor, życie nie zna litości i nie zapominaj o tym. Dominium to świat płaszcza i szpady, wszędzie spotkasz ludzi o których nogę obija się rapier a z za pasu wystaje rękojeść pistoletu. Jednak Twoją osłoną Panie jest nie tylko rapier. On nie zatrzyma podstępnie rzuconego czaru i nie ochroni przed mocą znienawidzonej magii. Twoją tarczą powinna być niezłomna wiara w Jedynego. Niestety nie wszyscy o tym pamiętają – czy Ty do nich należysz? Mam nadzieję, że nie. Tutaj płoną stosy z czarownikami i wiedźmami. Nad wszystkim czuwa Inkwizycja – wewnętrzna straż w walce z Ciemnością, a jej słowo i decyzją są niepodważalne. Jak sam Panie dobrze wiesz, to jest tylko zarys tej cudownej i przerażającej krainy, ale resztę opowiem innym razem. Qrchac Skomentuj | Komentarze (0) | ||||||||||
![]() StrefaRPG - Twój Wortal Fantasy |
||||||||||