|
||||||||||
Poniższy tekst, nie jest oficjalnym rozszerzeniem do Warhammer’a Ist i IInd edycji!O czym powinieneś pamiętać, tworząc postać krasnoluda... Ostateczne zakończenie kwestii krasnoludów....Życzę przyjemnej lektury.
Fridrych Uterlaut. Fragment z I-ego tomu „Czerwonej księgi” zatytułowanej: „Historia, kultura i obyczaje krasnoludzkie”
Krasnoludy utraciły ostrość widzenia przez długo trwającą „mutację” spowodowaną ciągłym przebywaniem w zaciemnionych jaskiniach i podziemiach. Przez wiele, wiele lat, karły przesiedziały w grotach budując tam swoje twierdze. Trwało to naprawdę długo i ten czas był wystarczający, aby spowodować stałą ujmę w precyzji widzenia w świetle dziennym, które dla nich jest zbyt jaskrawe i oślepiające. Natomiast wszystko ma swoje plusy i minusy, dlatego więc wyostrzyły im się pozostałe zmysły, a w szczególności węch i słuch. Budowa ich ciała także jest wynikiem mutacji. Ciemne groty i niskie stropy w podziemnych korytarzach krępowały ich wzrost, a organizm przystosowany do kamienia, zaoferował obfitą muskulaturę ciała. Skóra, od nadmiernej wilgoci, stwardniała i pozwoliła krasnoludom wytrzymać większe natężenie bólu, niż jakakolwiek inna istota humanoidalna. Jeśli chodzi o strach przed światłem dziennym, to nieprawdą jest, że krasnolud bez takiej mikstury nie może wyjść na „powierzchnię”. Owszem może, ale płyn ten poprawia jego wzrok w takim stopniu, że spojówki nie ulegają szybkiemu wysychaniu i przez to więcej może zobaczyć na otwartej przestrzeni, co za tym idzie mniej się boi nieznanych, otwartych terenów, a także nie bolą go tak bardzo oczy. Nie można jednak pójść sobie do pierwszej lepszej apteki i kupić ów specyfik. Jest to tajemna receptura, której składu nie zna nikt, prócz elfów i krasnoludów. Zdradzenie składników potrzebnych do produkcji lekarstwa, może zakończyć się kłopotami. Tak samo jest na przykład w przypadku krasnoludzkiego trunku, zwanym „Gardłogrzmotem”. Prosząc krasnoluda, o zdradzenie receptury na stworzenie owego napitku, bądź medykamentu, za odpowiedź możesz oczekiwać odburknięcia, jak i niesympatycznego epitetu skierowanego pod twoim adresem. Istnieje także inny sposób chronienia oczu od promieni słonecznych. Są to okulary wykonane z kości zwierząt, bądź drewna, które nakłada się na oczy. Na odpowiedniej wysokości, znajdują się małe szparki, które pozwalają minimalnie przyciemnić obraz i ochronić oczy od szkodliwego blasku ognistej kuli... ten wynalazek wygląda mniej więcej tak: ![]() Taki sprzęt, chronił krasnoluda przed jaskrawością barw w świetle dziennym i przed rażącym słońcem. Polegało to na tym, że działało to na zasadzie zwężania powiek. Krasnolud patrzący przez malutkie szparki tego wynalazku, mógł bez problemu poruszać się za dnia po otwartej przestrzeni. Każdy krasnal zaopatrzony w taki wynalazek nawet podczas Middenheim’skiej, mroźnej zimy, mógł czuć się „nieograniczony” w swojej podróży. ***
...niestety niezwykle często, zdarza się takiego osobnika przekupić. Jest on łasy na wszelakie kosztowności, drogie kamienie, błyskotki i różne klejnoty. Niekiedy jest w stanie zrobić coś niehonorowego, jeśli zapłata jest zadowalająca. Krasnoludy nie noszą na sobie kosztowności(...) Są z natury skromne, ale to co trzymają w swoich skarbcach nie śniło się nawet najsłynniejszym rzezimieszkom. Ziemia, bogata w wiele dóbr przyzwyczaiła karły do pożądania jej owoców. „Gorączka złota” uznana przez ekspertów jako jedna z krasnoludzkich fobii, ukształtowała charakter chciwca i samoluba. Chciwość kazała krasnoludom kopać głębiej i głębiej, w głąb skały i tam natknęły się na Mithril, metal niezwykle szlachetny wykorzystywany przez kowali do tworzenia najlepszych broni i zbroi. Było to tworzywo niesamowicie lekkie, a zarazem twardsze niż stal. Krasnoludy zafascynowane swoim odkryciem nie podzieliły się nim z żadną inną rasą Starego Świata. Kupcy i płatnerzy niezwykle cenią sobie Mithril, który osiąga zawsze, ilekroć ktoś wystawia go na sprzedaż, zawrotne ceny . Fridrych Uterlaut. Fragment z III-ego tomu „Czerwonej księgi” zatytułowanej: „Historia, kultura i obyczaje krasnoludzkie”
Cóż, wiedza na temat tej przedziwnej rasy jest nam, ludziom najmniej znana, gdyż krasnoludy są rasą wyjątkowo indywidualną i nie pojednaną z innymi mieszkańcami Starego Świata. Każdy wie, że karły czują sentyment do klejnotów i różnego bogactwa, dlaczego? Są to uwarunkowane emocje, związane z tym, że kosztowności są darami ziemi, którą krasnoludy uważają za rzecz świętą. W niej się urodzili, w niej wychowali i zakopani w niej zostają po śmierci. Kult ziemi został uznany również dlatego, że najstarsze, krasnoludzkie plemiona rodziły się i umierały w kryjówkach skalnych, budując tam niezdobyte twierdze, które zapoczątkowały tworzenie się państw. Bliskie położenie geograficzne tej rasy, do terenów opanowanych przez chaos, tworzyło wielkie zagrożenie, ale skały okazały się wspaniałym i bezpiecznym domem i spotęgowały miłość do tej części świata. Zamiłowanie do ziemi było więc nieuniknione. ***
...cóż można dodać. Krasnoludy najbardziej na świecie cenią sobie honor. Przykładają do niego największą wagę, dlatego w przeciwieństwie do ludzi i elfów, nie zgadzają się na „krzyżowanie genów”. Zawsze mamy więc do czynienia, ze „stuprocentowym krasnalem”. Karzeł, który zapłodni kobietę nie będącą samicą krasnoludzką, prędzej ją zabije, niż zgodzi się na takie zhańbienie. Po takich incydentach, zwykle goli pół głowy i farbuje włosy na jaskrawy kolor, poczym szuka śmierci odkupując swoją winę. Koszmar... Z niektórych raportów wynika, że taki osobnik nigdy nie wyciąga topora, jeśli nie ma takiej potrzeby. Raz wyciągnięty, musi zalać się krwią, dlatego czasami dochodzi do samookaleczenia z powodu błędnej decyzji. Jest kilka przykazań krasnoludzkich (wśród Sleyer’ów, ale i nie tylko), których za nic w świcie nie można złamać. Tak naprawdę, karły, to jedyna rasa, która posiada zasady i je przestrzega. Fredoritt Kurtz. Fragment, zapisanej rozmowy z mieszkańcem twierdzy Karaz-A-Karak: Derlak’iem Bujno-brodym.
Honor krasnoludzki, jest bardzo charakterystyczny dla tych niewysokich stworzeń. Uznaję się, że krasnoludy, są najdumniejszą ze wszystkich ras. Skąd ta duma jednak się wywodzi? ...chodzi tutaj o to (zdaniem Fredoritt’a Kurtz’a), że krasnoludy przełamały dawne, uznane w Starym Świecie archetypy i symbole. Dawniej, „skała”, była synonimem niezniszczalności i czymś nienaruszalnym, jednak siła i potęga krasoludów, pozwoliła im te „wierzenia” zmienić. Ta pracowita i zdyscyplinowana rasa, wspólnie i ciężko pracowała, co pozwoliło im na stworzenie domów i wielkich twierdz, czy nawet królestw. Karły, zakochane w swojej sile, uznały, że są najpotężniejszym ludem, który potrafi obalić regułę i „interpretację skały”. Rasa ta (jak już było wyżej powiedziane) jest niezwykle indywidualna i niechętnie przywiązuje się na stałe do tzw. przyjaciół. Wolą sami robić wszystko po swojemu i zwykle nie dzielić się z nikim. Działać na własną rękę i obrywać za to też samemu. ***
...każdy z nas wie, że krasnolud lubi od czasu, do czasu łyknąć mocnego trunku i usłyszeć delikatny szum w głowie. Mało jednak z nas wie, dlaczego krasnoludy darzą tak wielką sympatią napitek zwany potocznie alkoholem. Zamiłowanie to nie wzięło się przecież z nikąd. Owa przychylność do napojów wyskokowych, jest głęboko zakorzeniona w ich kulturze. Dawniej nazywane to było świętem „Issil-Ehr”, teraz jednak, owa uroczystość jest posłana w niepamięć. Jednak przez wiele, wiele lat ukształtowało się to w zwyczajach karłów i stała się czymś naturalnym i oczywistym. A propos jeszcze święta „Issil-Ehr”... krasnoludy, jako jedyna rasa, do najpóźniejszych czasów, odmierzała czas za pomocą archaicznego kalendarza lunarnego „Lume-Issilas” (z tego co nam wiadomo, dawniej, krasnoludy na powierzchnię, wychodziły tylko nocą), zaś największe święto krasnoludzkie przypadało na pierwszą pełnię księżyca po wiosennym przesileniu. To było tak zwane święto zjednoczenia („Issil-Ehr”). Krasnoludy cenią sobie najwyżej „system klanowy”, który jest dla nich ważniejszy niż rodzina. Jedynie podczas tego święta, karły spotykały się na wspólnej biesiadzie międzyklanowej, która miała upamiętnić pradawną jedność krasnoludzkiego ludu. Podczas uroczystości wznoszono toasty, za jedność wszystkich klanów i wspólne budowanie dalszej przyszłości, ale niestety gardłogrzmot zawsze robił swoje. Krasnoludy szybko się upijały dochodziło do kłótni i pijackich ekscesów, a rano wszystko wracało do normy. I znów, każdy z nich chwalił już tylko własny klan i wywyższał ponad inne, co doprowadzało do bójek i ponownego rozejścia się wszystkich, we własne strony. Według niepotwierdzonych informacji, istnieje przypuszczenie, że podczas święta „Issil-Ehr” krasnoludy nawiązywały intymne stosunki z samicami innych klanów (zapewniało to prawidłowy przepływ genów w zamkniętym, klanowym społeczeństwie krasnoludów)... Fredoritt Kurtz. Fragment, zapisanej rozmowy z mieszkańcem twierdzy Karaz-A-Karak: Derlak’iem Bujno-brodym
Fredoritt Kurtz Skomentuj | Komentarze (4) | ||||||||||
![]() www.GRACZ.com.pl - chcesz więcej ... ? |
||||||||||